Komputery drożeją. AI napędza popyt na pamięć, a rynek PC płaci rachunek 31 sierpnia 2026 | Zespół lab-kuzniewski.pl

Jeszcze kilka lat temu wstrzymywanie się z zakupem komputera często było całkiem rozsądną strategią. Jeżeli nie gonił nas termin, można było poczekać na kolejną generację procesorów, promocję albo zwyczajny spadek ceny starzejącego się modelu. W 2026 roku ta strategia stała się znacznie bardziej ryzykowna.
Nie dlatego, że producenci laptopów i desktopów nagle doszli do porozumienia ponad podziałami i wspólnie postanowili podnieść marże. Źródeł obecnej presji cenowej trzeba szukać znacznie głębiej w łańcuchu dostaw - przede wszystkim na rynku pamięci DRAM i NAND. Jeszcze niedawno przeciętny użytkownik komputera nie miał większego powodu interesować się cenami tych komponentów. Dziś RAM i nośniki SSD mają istotny wpływ zarówno na koszt, jak i dostępność gotowych komputerów.
Paradoks polega na tym, że jednym z głównych źródeł obecnej presji na rynek pamięci jest technologia przedstawiana jednocześnie jako jeden z najważniejszych impulsów do wymiany sprzętu - sztuczna inteligencja.
Rynek PC przez trzy lata przejechał się kolejką górską
Żeby zrozumieć obecną sytuację, trzeba cofnąć się do 2023 roku. Po pandemicznym boomie z lat 2020-2021 rynek znalazł się w wyjątkowo głębokiej zapaści. Firmy i użytkownicy kupili wcześniej ogromne ilości sprzętu do pracy i nauki zdalnej, magazyny producentów i dystrybutorów były pełne, a potrzeba kolejnej wymiany komputerów niewielka.
Według Gartnera globalne dostawy PC w 2023 roku wyniosły 241,8 mln sztuk i spadły aż o 14,8 proc. Był to drugi kolejny rok dwucyfrowego spadku i pierwszy od 2006 roku, w którym dostawy zeszły poniżej 250 mln urządzeń.
Rok 2024 przyniósł pierwsze odbicie, ale trudno było mówić o boomie. Gartner odnotował 245,4 mln komputerów i wzrost o zaledwie 1,3 proc. Rynek odzyskiwał równowagę po covidowej gorączce zakupowej, a wysokie ceny pierwszych komputerów reklamowanych jako AI PC dodatkowo ograniczały zainteresowanie części klientów.
Znacznie ciekawszy okazał się 2025 rok. Dostawy przekroczyły 270 mln sztuk, rosnąc o 9,1 proc. Ważnym motorem była wymiana flot firmowych związana z przechodzeniem na Windows 11. Pod koniec roku pojawił się jednak jeszcze jeden czynnik: producenci i kanały dystrybucyjne zaczęli zwiększać zapasy, spodziewając się nadchodzących niedoborów oraz podwyżek cen pamięci. Zwracał na to uwagę Gartner w podsumowaniu rynku PC za 2025 rok.
2026 rok: mniej komputerów, wyższe ceny
Pierwszy kwartał 2026 roku na papierze wyglądał dobrze. Gartner odnotował wzrost światowych dostaw PC o 4 proc. Problem w tym, że sami analitycy określili ten rezultat jako „sztucznie zawyżony”. Producenci i dystrybutorzy przyspieszali zamówienia, chcąc zgromadzić sprzęt przed spodziewanymi podwyżkami DRAM i NAND. Gartner opisał to zjawisko w wynikach za pierwszy kwartał 2026 roku.
Drugi kwartał pokazał już drugą stronę medalu. Według Omdii dostawy desktopów, notebooków i stacji roboczych spadły globalnie o 3,6 proc. rok do roku. Co szczególnie istotne, porównywalne linie produktowe największych producentów zdrożały w ciągu roku o około 20-40 proc. Nie znaczy to oczywiście, że każdy laptop na rynku podrożał o jedną trzecią, ale kierunek zmian trudno przeoczyć.
IDC prognozuje obecnie spadek światowych dostaw PC w całym 2026 roku o 11,3 proc. Jednocześnie średnia cena sprzedaży komputera ma wzrosnąć o 18,3 proc. Rynek może więc skurczyć się pod względem liczby sprzedawanych urządzeń, a mimo tego jego wartość finansowa pozostanie wysoka właśnie dzięki rosnącym cenom.
To dość nietypowa sytuacja. Nie mamy do czynienia z klasycznym boomem popytowym na laptopy, podczas którego klienci wykupują wszystko z magazynów. Wręcz przeciwnie - rosnące ceny skłaniają część kupujących do odkładania wymiany sprzętu, co dodatkowo osłabia popyt. Omdia odnotowała już, że ponad połowa ankietowanych partnerów kanału B2B widzi odkładanie planowanych modernizacji sprzętu przez klientów.
Sztuczna inteligencja potrzebuje niewiarygodnych ilości pamięci
Najważniejsza przyczyna znajduje się poza rynkiem tradycyjnych laptopów i desktopów. Budowane na ogromną skalę centra danych dla AI potrzebują nie tylko procesorów graficznych i specjalizowanych akceleratorów, lecz także gigantycznych ilości pamięci. Szczególnie pożądane są dziś HBM, serwerowe DDR5 oraz wysokowydajne pamięci masowe dla centrów danych.
Dla producentów pamięci produkty HBM i pamięci serwerowe są dziś biznesowo znacznie atrakcyjniejsze od możliwie taniego RAM-u przeznaczonego do masowych notebooków. TrendForce wskazuje wprost, że producenci przesuwają zaawansowane moce produkcyjne w stronę HBM i zastosowań serwerowych. Powód jest prosty - popyt związany z AI pozostaje bardzo silny, a pamięci serwerowe zapewniają producentom wyższą rentowność.
Micron zwraca uwagę na dodatkowy problem: HBM jest znacznie bardziej zasobożerna w produkcji niż klasyczne DDR5. Firma opisuje relację wobec DDR5 jako około 3:1 - w uproszczeniu wytworzenie tej samej ilości pamięci HBM pochłania około trzykrotnie więcej zasobów waflowych, a w kolejnych generacjach ta dysproporcja jeszcze rośnie. Szczegóły tego mechanizmu można znaleźć w materiałach inwestorskich Microna.
Do tego zwiększenie podaży wymaga nowych powierzchni cleanroomów, sprzętu produkcyjnego i wielomiliardowych inwestycji w fabryki. To projekty realizowane latami, nie miesiącami. Micron podkreśla, że poprawa podaży będzie następować stopniowo i że nawet w 2028 roku producent nie zakłada jeszcze pewnego zrównoważenia możliwości produkcyjnych z rosnącym popytem.
RAM i SSD dostały po cenach jednocześnie
Skala zmian najlepiej pokazuje, dlaczego producenci komputerów mają problem. TrendForce prognozował dla pierwszego kwartału 2026 roku wzrost kontraktowych cen tradycyjnego DRAM aż o 90-95 proc. względem poprzedniego kwartału. W przypadku pamięci przeznaczonej do PC wzrost miał przekroczyć 100 proc., a NAND Flash, z którego powstają między innymi SSD, miał zdrożeć o 55-60 proc.
Drugi kwartał wcale nie przyniósł ulgi. Kolejna prognoza TrendForce mówiła o następnych 58-63 proc. dla DRAM i 70-75 proc. dla NAND Flash. Producenci NAND coraz więcej dostępnych mocy kierują przy tym w stronę enterprise SSD przeznaczonych do infrastruktury AI.
Tu potrzebne jest ważne zastrzeżenie: nie oznacza to, że laptop kosztujący 5000 zł nagle powinien kosztować 10 000 zł. Mówimy o cenach kontraktowych komponentów, a pamięć stanowi tylko część kosztu całego urządzenia.
Jeżeli jednak RAM i SSD przez kilka kolejnych kwartałów stają się wyraźnie droższe, producent ma ograniczone pole manewru. Może podnieść cenę komputera, zmniejszyć ilość pamięci w standardowej konfiguracji, ograniczyć pojemność SSD, zrezygnować z najmniej rentownych wariantów albo zrobić kilka tych rzeczy jednocześnie.
Co więcej, presja kosztowa nie kończy się na pamięci. Omdia zwraca uwagę także na wzrost cen innych komponentów, w tym kondensatorów MLCC oraz płytek PCB. Producenci PC nadal będą więc próbowali przenosić przynajmniej część wyższych kosztów na klientów.
Jeden zakup, wakacje i 18 procent różnicy
Te liczby brzmią abstrakcyjnie, dopóki problem nie pojawi się przy konkretnym zamówieniu.
W sezonie letnim jeden z naszych klientów planował zakup dużej liczby komputerów. Z powodu wakacji, urlopów i konieczności przeprowadzenia jeszcze kilku wewnętrznych konsultacji decyzja była przekładana. Uprzedzaliśmy, że sytuacja na rynku komponentów jest niestabilna i kolejna wycena może być wyższa.
Klient poczekał.
Cena wzrosła o 18 proc.
Po kolejnych dwóch tygodniach firma zaakceptowała nowy poziom cenowy. Wtedy pojawił się jednak następny problem - dostępność komponentów. Obecnie nie ma pewności, czy uda się zdobyć całą planowaną partię w zakładanej konfiguracji. Jeżeli konieczna będzie kolejna dostawa, jej cena również może okazać się wyższa.
Nie jest to pojedynczy przypadek, na podstawie którego próbujemy zbudować dramatyczną historię. Mamy dziesiątki podobnych sytuacji, szczególnie przy większych zamówieniach firmowych. Dlatego coraz częściej doradzamy klientom podejmowanie decyzji szybciej.
Nie dlatego, że „promocja kończy się za pięć minut”. Po prostu dziś ważność wyceny i dostępność większej liczby identycznych komputerów stały się znacznie mniej przewidywalne niż jeszcze rok czy dwa temu.
Cena to tylko połowa problemu. Drugą jest dostępność
Rosnące ceny można zaakceptować albo nie. Z dostępnością negocjować jest trudniej.
TrendForce już w lutym informował, że nawet najwięksi producenci PC, mający ustalone przydziały pamięci bezpośrednio u producentów, odczuwają niedobory PC DRAM. To ważne, bo oznacza, że problem nie dotyczy wyłącznie małych marek czy dystrybutorów kupujących komponenty na rynku spotowym.
Dla klienta kupującego jeden laptop nie musi to być dramat. Jeżeli konkretny model zniknie, często można znaleźć zbliżony wariant.
Przy zakupie 50, 100 czy 300 komputerów sytuacja wygląda inaczej. Firma zazwyczaj chce identycznej konfiguracji, jednego obrazu systemu, tych samych stacji dokujących, sterowników, gwarancji i wyposażenia. Zamiana połowy floty na „prawie taki sam” model potrafi dołożyć działowi IT sporo niepotrzebnej pracy.
W takich przypadkach dostępność zaczyna być równie ważna jak cena.
Czy to znaczy, że trzeba kupować komputer natychmiast?
Nie. Jeżeli obecny laptop działa dobrze, nie ma sensu wymieniać go wyłącznie ze strachu przed podwyżką.
Nie ma również żadnej gwarancji, że każdy konkretny model będzie za dwa miesiące droższy. Ceny poszczególnych procesorów mogą spadać, producenci organizują promocje, dystrybutorzy wyprzedają starsze partie, a kursy walut potrafią częściowo zneutralizować globalne zmiany.
Warto jednak zmienić jedno założenie: nie należy już automatycznie oczekiwać, że odłożenie zakupu o pół roku poprawi sytuację.
IDC nie spodziewa się istotnej poprawy podaży pamięci przed końcem 2027 roku, a stabilizację rynku PC przewiduje dopiero około 2028 roku. Co więcej, nawet po zwiększeniu produkcji ceny komputerów nie muszą wrócić do poziomów z 2025 roku.
Najnowsze prognozy TrendForce pokazują przy tym, że w 2027 roku sytuacja DRAM i NAND zacznie się wyraźnie rozchodzić. Podaż DRAM ma nadal pozostawać napięta ze względu na rozwój infrastruktury AI i produkcję HBM, a ceny utrzymywać się pod presją wzrostową. Na rynku NAND Flash wyraźniejsza poprawa może pojawić się w drugiej połowie 2027 roku, gdy wzrośnie produkcja, a słabszy popyt konsumencki ułatwi odbudowę równowagi.
Co z tego wynika dla firmy?
Planuj zakup wcześniej
Im większe zamówienie, tym większe ryzyko, że po kilku tygodniach zmieni się cena lub dostępność całej partii sprzętu.
Sprawdzaj dostępność przed finalną decyzją
Przy flocie 50, 100 czy 300 komputerów równie ważna jak cena jest możliwość zapewnienia identycznej konfiguracji dla wszystkich stanowisk.
Nie zakładaj automatycznie, że później będzie taniej
Prognozy na 2026 i 2027 rok nadal wskazują na napiętą sytuację na rynku pamięci, szczególnie DRAM.
Jeżeli firma planuje większą wymianę sprzętu, warto wcześniej skonsultować konfigurację, dostępność oraz przewidywane terminy dostaw z dostawcą rozwiązań IT.
Nie panikować - ale planować wcześniej
Najrozsądniejszy wniosek nie brzmi więc: „kupujcie wszystko teraz, bo za miesiąc będzie dwa razy drożej”.
Brzmi raczej: jeśli firma i tak planuje wymianę komputerów, warto rozpocząć proces wcześniej niż zwykle.
Przy większym wdrożeniu dobrze zawczasu ustalić konfigurację, sprawdzić dostępność potrzebnej liczby urządzeń i porozmawiać z handlowcem o terminach kolejnych dostaw. Czasami bardziej opłaca się zabezpieczyć sprzęt dostępny obecnie niż przez kilka tygodni negocjować ostatnie dwa procent ceny, a później odkryć, że poprzednia partia zniknęła i następna jest już wyraźnie droższa.
Rynek PC w ciągu trzech lat zdążył przejść od ogromnej nadpodaży i wyprzedaży zapasów, przez spokojną odbudowę, aż do niedoboru jednych z najbardziej podstawowych komponentów.
A wszystko wskazuje na to, że era wyjątkowo taniej pamięci przynajmniej na razie się skończyła.
Dla kupującego pojedynczy komputer oznacza to przede wszystkim konieczność uważniejszego porównywania cen. Dla firmy wymieniającej kilkadziesiąt lub kilkaset maszyn stawką jest już nie tylko cena jednego laptopa, ale dostępność całej floty i przewidywalność budżetu.
Dlatego w kuzniewski.pl coraz częściej rekomendujemy klientom, aby większych zakupów sprzętu nie zostawiali na ostatnią chwilę. Nie ma potrzeby działać w panice. Jest za to coraz więcej powodów, by działać z wyprzedzeniem.










