IFA 2026 – od rozwijanych laptopów po humanoidalne roboty. 30 najciekawszych technologii
7 września 2026 | Zespół lab-kuzniewski.plHypershell
Hypershell Halo - osobisty egzoszkielet coraz mniej przypomina rekwizyt z filmu
Egzoszkielety konsumenckie przez lata zajmowały dość niejasne miejsce pomiędzy sprzętem medycznym, przemysłowym prototypem i zabawką dla bardzo zamożnego turysty. Hypershell Halo wygląda jak kolejna próba przesunięcia tej granicy w stronę normalnego produktu.
Poprzednie modele marki wspomagały głównie okolice bioder. Halo obejmuje praktycznie całe nogi i wykorzystuje cztery napędzane stawy - oba biodra oraz oba kolana. Wszystkie pracują jako jeden system sterowany przez HyperIntuition 2.0, analizujący ruch z ponad 30 czujników i przewidujący zamiary użytkownika z wyprzedzeniem sięgającym około 200 ms.

Układ HyperDrive Pro oferuje do 1490 W mocy szczytowej. Sztywna część egzoszkieletu waży 2,6 kg, natomiast komplet z systemem uprzęży - 3,2 kg, bez akumulatora. Halo może wspomagać marsz, podchodzenie, schodzenie, wstawanie oraz poruszanie się z ciężkim plecakiem. W kontrolowanym teście wstawania z pozycji siedzącej odnotowano do 40 proc. redukcji zmęczenia mięśni wokół kolan. Konstrukcja jest składana i ma zmieścić się w plecaku o objętości poniżej ośmiu litrów.

Co ważne, Hypershell bardzo wyraźnie zaznacza, że Halo nie jest urządzeniem medycznym. Użytkownik musi samodzielnie chodzić i utrzymywać równowagę. To sprzęt mający wspierać osobę sprawną podczas długich marszów, trekkingu, pracy terenowej czy noszenia ciężkiego wyposażenia, a nie rehabilitacyjny egzoszkielet zastępujący niewydolne kończyny.
Ale tutaj zaczyna się interesująca dyskusja o tym, dla kogo właściwie takie urządzenie jest najbardziej potrzebne.

Gizmodo, którego autor chodził w Halo po rampach, schodach i skrzyniach przez około 15 minut, zauważyło wyraźnie większe wspomaganie niż w poprzednich modelach Hypershella. Jednocześnie redakcja stawia bardzo rozsądne pytanie: najbardziej zapalony turysta może wcale nie chcieć, aby maszyna odbierała mu wysiłek, natomiast osoba z problemami z kolanami mogłaby być idealnym odbiorcą - tyle że produkt nie jest urządzeniem medycznym.
Digital Camera World zwraca z kolei uwagę na mniej oczywisty scenariusz: fotografów terenowych, którzy często taszczą kilkanaście kilogramów aparatów, obiektywów i statywów przez wiele kilometrów. Tutaj wspomaganie nóg zaczyna wyglądać wyjątkowo racjonalnie.

I najważniejsze: Halo naprawdę trafi do klientów. Europejska cena wynosi 2299 euro, przyjmowane są już zamówienia przedpremierowe, a wysyłka pierwszych egzemplarzy została zaplanowana na koniec listopada 2026 roku.
Cena z pewnością robi wrażenie, podobnie jak sama idea chodzenia po górach w półrobotycznych nogach. Ale po hands-onach trudno już zbyć Halo jako futurystyczną zabawkę. Technologia działa - niejasne pozostaje głównie to, jak duży jest rzeczywisty rynek konsumencki na mechaniczne wspomaganie marszu za ponad dwa tysiące euro.
Spis treści




